wtorek, 21 września 2010

Etiuda Murkowa

Na rogu, obok ryneczku Pogodno przy Mickiewicza - stoi murek. Kształtem przypomina betonowego rogala o rozmiarach, które mogłyby zadowolić Gargantuę. Na jego całej długości leżą książki. Jak zwykle, praktycznie codziennie, kiedy tylko pozwala na to pogoda, ta sama staruszka rozkłada księgozbiór na murku. Tak samo również, za każdym razem, gdy tylko ktoś okaże cień zainteresowania którąś z książek, staruszka energicznie podrywa się z miejsca - podchodzi, zachwala, poleca. Towarzyszy potencjalnemu klientowi tak długo, aż ten nie straci apetytu i nie odejdzie. Tak, jak towarzyszyła mnie kilka dni, tygodni, czy miesięcy temu, lub tak, jak robi to dzisiejszego dnia. Dziś mój portfel świeci jednak pustkami. Zawsze jednak mogę wrócić do staruszki z funduszami, jeśli zajdzie potrzeba, więc zaczynam przegląd. Widząc, że oglądam album o sztuce starożytności, staruszka od razu podrywa się z siedziska pod ściana kamienicy i już po drodze zaczyna: „30 złotych. Ciekawe. Kolorowe zdjęcia są”. Tym razem jednak mnie nie przekona.
- Długo tu pani jeszcze dzisiaj będzie? – pytam, w razie natrafienia na jakiegoś poszarzałego od ulicznego pyłu białego kruka.
- Nie, ale jakby mnie już nie było, a pan chciałby przejrzeć, to mieszkam w tej bramie – pokazuje wejście do kamienicy i numer na domofonie.
Skończyłem przegląd. Tym razem żaden biały kruk nie wygrzewał się na murku.
- A te książki, to pani z domu wyprzedaje?
- Tak. Ja stara już jestem, lat 76 mam, proszę pana. Po co mi to potrzebne. Ja to już na pewno umrę niedługo, a po co to wszystko ma iść na śmietnik. Tak, to się jeszcze może komuś przyda.
- Co u pani jestem, to jakieś inne książki pani ma, sporo tego. A rodzina nie chciałaby położyć łapy na takim księgozbiorze?
- Ja nie mam rodziny. Jestem sama – robi pauzę, wzrokiem lustruje brudny chodnik - samiusieńka – dodaje ciszej i wraca na siedzonko pod ścianą kamienicy.
Moje tradycyjne wertowanie książek staruszki z murka przy ryneczku Pogodno nigdy nie będzie już takie samo.
Kszt

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz